Znaczenie obcowania dziecka ze zwierzęciem domowym od dawna poruszane jest przez badaczy. W połowie lat sześćdziesiątych, Boris Levinson (za: Kremer, 1995), amerykański psychiatra dziecięcy, jako pierwszy wysnuł teorię, że opiekowanie się w dzieciństwie zwierzęciem może wyrobić większą wrażliwość na uczucia i postawy innych ludzi, nauczyć tolerancji i odpowiedzialności, samoakceptacji i panowania nad sobą. Levinson sądził ponadto, że ulubione domowe zwierzęta mogą bezpośrednio sprzyjać rozwojowi emocjonalnemu dziecka, będąc stałym źródłem przyjaźni. Uważał, że ta jedyna w swoim rodzaju zdolność dawania bezwarunkowego, nie osądzającego uczucia, decyduje także o terapeutycznym znaczeniu zwierząt. Współcześnie, coraz bardziej popularnym staje się pogląd, iż kontakt ze zwierzęciem ma korzystnie stymulujący wpływ na niemalże każdą ze sfer rozwoju dziecka – fizyczną, emocjonalną, społeczną czy nawet intelektualną (Kremer,1995; Kosmicki, 1997). Ilman (1995) wskazuje, że towarzystwo psa działa na dzieci także antystresowo. W jednym z badań, 36 dzieci w wieku 6-12 lat, wzięło udział w eksperymencie polegającym na głośnym czytaniu książki – raz w obecności psa, drugi raz bez niego. Gdy pies był obecny, większość dzieci miała znacznie niższe ciśnienie krwi i tętno w porównaniu z grupą dzieci czytających pod nieobecność psa. Badania J. Serpella i B. Backwella (za: Ilman, 1995), ukazują także „magiczny wpływ zwierząt” na psychikę i zdrowie dorosłych właścicieli czworonogów. Osoby, które w momencie przyjęcia zwierzęcia do domu – głównie psa – uskarżały się na bóle głowy, oczu, stawów, bezsenność czy nerwowość, już po około miesiącu nie zauważały u siebie niemalże połowy z tych dolegliwości. G. Spadafori (1999; za: Piekarska, 2002) stwierdził natomiast, że kontakt z domowymi ulubieńcami przyczynia się znacząco do zmniejszenia liczby zawałów wśród ich właścicieli.
Kontakt ze zwierzętami może też pomóc przezwyciężyć chorobę. Coraz częściej wskazuje się na skuteczność dogo i hipoterapii – wspomaganie rehabilitacji osób (zwłaszcza dzieci) z zespołem Downa, porażeniem mózgowym czy autyzmem poprzez kontakt (zabawy, przytulanie, głaskanie) i nawiązywanie psychicznej więzi z psem lub koniem (Piekarska, 2002). Ma to istotne znaczenie zważywszy na fakt, że w dzisiejszym podejściu do leczenia wielu zaburzeń umysłowych, duży nacisk kładzie się na uczestnictwo w nim, obok specjalistów, także osób najbliższych, jak i obecność różnych elementów ze środowiska życia pacjenta – a ich istotną częścią jest często zwierzak (Wald, Stoma, 1981). Również osoby starsze wiele zyskują przebywając w towarzystwie zwierząt. Pies, na przykład, zmusza do ruchu i codziennej aktywności na świeżym powietrzu, spacery z nim to również okazja do spotkań towarzyskich i rozmów z sąsiadami. Czworonożny przyjaciel często nadaje życiu sens, odpędza smutek i przygnębienie oraz działa antydepresyjnie (Kremer, 1995).
Międzynarodowa Organizacja Zdrowia (WHO) od wielu lat oficjalnie uznaje pozytywny wpływ kontaktu ze zwierzęciem na zdrowie człowieka, głównie w przypadku chorób wieńcowych, łagodzenia bólu, chorób psychicznych i w geriatrii, a oddziaływanie kontaktu ze zwierzętami na obniżenie tętna i ciśnienia krwi u ludzi stwierdzono już w 1883 roku (za: Kremer, 1995). Obecność zwierząt w codziennym życiu, szczególnie dzieci rozwijających się psychicznie i fizycznie może mieć zatem istotne znaczenie. Zwierzę – przyjaciel, z jednej strony jako codzienny obowiązek (spacery, pielęgnacja), z drugiej, „wspaniały słuchacz”, przytulanka, towarzysz zabaw, powiernik trosk – może stać się lekiem na niepokoje psychiczne młodego właściciela, wykształcać w nim opiekuńczość, odpowiedzialność czy wrażliwość na potrzeby istot żywych, w tym także innych ludzi (m.in. Kremer, 1995; Einis, za: Friszke, 1998). To, że zwierzęta przyciągają uwagę dzieci i mogą mieć na nie bardzo pozytywny wpływ, zauważyli już dawno twórcy bajek i filmów animowanych (popularność Myszki Miki, psa Pluto), a także producenci zabawek, oferujący dzieciom od lat przeróżne pluszowe misie, koty, psy, które, co ciekawe, cieszą się także dużą popularnością wśród wielu osób dorosłych.

Materiał i metoda
Badania przeprowadzono wśród 49-osobowej grupy dzieci trzech gdańskich przedszkoli: 23 dzieci posiadało jedno lub więcej zwierząt domowych od co najmniej 6 miesięcy (głównie psy i koty) a 26 dzieci nigdy nie posiadało zwierząt. Przedział wieku badanych przedszkolaków to 5-7 lat. Celem podjętego badania było ustalenie związku między codziennym obcowaniem dziecka z domowym zwierzęciem a oceną funkcjonowania dziecka w przedszkolu wydaną przez jego wychowawcę. Ocena ta uzyskana została poprzez zastosowanie Kwestionariusza CBI (Classroom Behavior Inventory) E. Schaefera i M. Aronsona, w polskiej adaptacji Rembowskiego. Kwestionariusz zawiera 60 stwierdzeń i stanowi narzędzie pomiaru przystosowania dzieci funkcjonowania w placówkach oświatowych. W stosunku do każdego stwierdzenia wychowawca grupy, do której należy badane dziecko, wyraża swoją opinię w czteropunktowej skali, której wynik liczbowy określa stopień nasilenia poszczególnych 12 cech osobowości. Są to: ekspresja słowna, nadruchliwość, życzliwość, odsuwanie się, wytrwałość, nerwowość, towarzyskość, roztargnienie, taktowne postępowanie, zażenowanie i nieśmiałość, koncentracja, zawziętość. Poszczególne cechy, odpowiednio połączone tworzą trzy czynniki (wymiary osobowości) określające zachowanie się dziecka – ekstrawersja w przeciwieństwie do introwersji (czynnik I), pozytywne zachowanie się w przeciwieństwie do wrogiego zachowania się (czynnik II), pozytywna orientacja w zachowaniu się minus negatywna orientacja w zachowaniu się (czynnik III). Wyniki uzyskiwane w poszczególnych wymiarach (po odjęciu jednego wymiaru od drugiego) dają ogólny stopień przystosowania dziecka do przedszkola lub szkoły (Rembowski, 1972).

Wyniki badań
Przeprowadzone badanie wykazało przeciętny stopień przystosowania do przedszkola i panujących w tam warunków całej badanej grupy dzieci, przy czym wśród dzieci nie mających nigdy zwierzaka był on wyraźnie i istotnie statystycznie niższy niż tych, które je posiadają. Przedszkolaki nigdy nie posiadające zwierząt, nie mające z nimi kontaktu, ocenione zostały przez nauczycieli na każdym z trzech wymiarów Kwestionariusza CBI wyraźnie niżej niż dzieci posiadające zwierzęta, tj. jako bardziej introwertyczne (zamknięte w sobie, rzadko szukające kontaktu z rówieśnikami), przejawiające mniej pozytywnych zachowań w swoim postępowaniu, tak wobec rówieśników, jak i dorosłych opiekunów w przedszkolu (choć tu różnica jest najmniejsza, świadczy o przewadze życzliwości i taktownego postępowania nad nerwowością i zawziętością także w postępowaniu dzieci zwierząt nieposiadających) oraz kierujące się tzw. negatywną orientacją w zachowaniu (nadwrażliwość, roztargnienie) w porównaniu z dziećmi posiadającymi w domu zwierzęta. Różnice na korzyść dzieci obcujących na co dzień ze zwierzętami sprowadzały się głownie do wyższych wyników uzyskanych w ocenach ekspresji słownej, towarzyskości, wytrwałości, umiejętności odpowiedniej koncentracji, jak również wrażliwości na drugiego człowieka. Oznacza to, że fakt obcowania lub nie ze zwierzęciem domowym w znaczącym stopniu wpływa choć oczywiście całkowicie o nim nie przesądza na prawidłowe przystosowanie dzieci do życia przedszkolnego podlegającego ocenie wychowawców.

Dyskusja
Choć wyniki przeprowadzonego badania wskazują, że codzienny kontakt ze zwierzęciem domowym korzystnie wpływa na prawidłowe funkcjonowanie dziecka w takiej instytucji, jaką jest przedszkole – to znaczy sprzyja prawidłowemu zachowaniu się w sytuacjach wymagających nawiązania relacji z innymi dziećmi, motywacji do niesienia pomocy, umiejętności rezygnacji z własnych interesów na rzecz innych – to jednak, głównie poprzez niewielką reprezentatywność, wyniki te wydają się nie przesądzać w sposób jednoznaczny istnienia takich zależności. Zapewne, bardziej trafną oceną badanego problemu okazałaby się analiza przypadków indywidualnych, z uwzględnieniem całego kontekstu rodzinnego badanych dzieci, gdyż nie można zapominać, że najważniejszą rolę w kształtowaniu stosunku do świata i innych ludzi, odgrywa w życiu dziecka kontakt z rodzicami i głębokiej emocjonalnej więzi z nimi nikt i nic nie jest z stanie w pełni zastąpić. Mając na uwadze fakt, iż obecność zwierząt w codziennym życiu wielu rodzin jest jednak zjawiskiem coraz bardziej powszechnym, a wpływ kontaktu z nimi na rozwój, dojrzewanie czy nawet leczenie ludzi bywa coraz częściej przez badaczy zauważany, wydaje się, że dalsze poszukiwania w tym zakresie, mające na celu uzyskanie odpowiedzi na pytanie o rolę i konsekwencje rozwojowe kontaktu dzieci ze zwierzętami, są jak najbardziej wskazane i, co pokazuje także wynik tego badania, nie pozbawione sensu.

Autor artykułu: Piotr Połomski

 

źródło: Instytut Psychologii Zdrowia